Kolejny dzień w Kampocie. Dziś postanowiliśmy wypożyczyć z naszego hoteliku rowery i pozwiedzać nieco bliższą okolicę. Rowery, zwane u nas potocznie "Ukrainami" nie były w najlepszym stanie technicznym, ale pozwoliły bez większych problemów przemieszczać się po mieście i okolicznych wioskach.
Czytaj