
Ostatnie dni w Bangkoku – Azja cz. XV
Witam ponownie po krótkiej nieobecności. Dziś umieszczam ostatnią część zdjęć z mojego pobytu w Tajlandii i Kambodży. Po pięciodniowym, leniwym pobycie na wyspie Chang (taj. Koh Chang) udaliśmy się na prom, a następnie autokar by po 6-ciu godzinach znaleźć się w miejscu, od którego nasza niesamowita podróż się zaczęła – w Bangkoku.
Po przybyciu do stolicy Tajlandii późnymi godzinami wieczornymi, udaliśmy się na poszukiwanie hotelu – padło na znane nam już z dobrego jedzenia miejsce, gdzie udało nam się "załapać" na promocyjne noclegi. To już tylko trzy noce i będziemy musieli wracać do Polski.
Powrót do Tajlandii – wyprawa na wyspę (także bezludną) – Azja cz. XIV
Dnia 27-go listopada 2010 po dwutygodniowym pobycie w Kambodży powróciliśmy do Tajlandii. Przez ten czas zobaczyliśmy mnóstwo pięknych i niesamowitych miejsc. Przemieszczaliśmy się z miasta do miasta średnio co 3 dni. Naszym kolejnym celem było 5-cio dniowe lenistwo na wyspie Chang (z. taj. Koh Chang).
Po ponad 6-cio godzinnej drodze ciasnym busem z miejscowości Kampot w Kambodży do miejscowości Trat w Tajlandii doszliśmy do wniosku, iż nie ma sensu na noc jechać na wyspę i szukać noclegu po omacku. Postanowiliśmy więc spędzić jedną noc w miejscowości TRAT.
Wpaść do KampOtu c.d. – Ostatni dzień w Kambodży – Azja cz. XIII
Wpaść do KampOtu :) – Azja cz. XII
Witam wszystkich po baaaardzo długiej przerwie. Niestety brakowało mi czasu zarówno prywatnego jak i zawodowego. Zdałem sobie sprawę dwa miesiące temu, że minął już ponad rok od momentu kiedy wróciliśmy z wyprawy do Tajlandii i Kambodży, a moja fotorelacja nie doczekała zakończenia na tym blogu. Dlatego dziś dwa wpisy. Pierwszy z nich właśnie czytacie/oglądacie.
W stolicy Kambodży – Phnom Penh, Azja cz. XI
Witam wszystkich odwiedzających mojego bloga oraz tych, którzy trafili na niego po raz pierwszy. Jak widać po dacie wpisu, prawie miesiąc nie było zmian na tej stronie.
Wynikało to z braku czasu, którego nadal nie mam. Postanowiłem jednak, że dziś poświęcę kilka minut na wrzucenie paru zdjęć z mojego wyjazdu do Tajlandii i Kambodży.
Od mojego powrotu z Azji minął prawie rok, a ja nadal nie podzieliłem się wszystkimi wrażeniami oraz zdjęciami z mojej podróży życia.
Zapraszam na odsłonę nr XI fotorelacji z pobytu w Azji.
W stolicy Kambodży – Phnom Penh, Azja cz.X
Po kolejnej długiej przerwie, już niestety po okresie wakacyjnym, powraca na "antenę" jak to nazwał mój kolega – serial o Kambodży. Kilka osób czekało na dalszy ciąg mojej opowieści i co ważniejsze fotorelacji z pobytu w Azji.
Ostatni wpis opowiadał o miejscowości Battambang w Kambodży, ten będzie dotyczył stolicy Phnom Penh, miasta innego niż pozostałe. Jest nieco bardziej rozwiniętym cywilizacyjnie miastem, nie mniej jednak skrywające ponure historie czasów przeszłych jak i teraźniejszych. Mieliśmy to nieszczęście przekonać się o tym na własnej skórze – był to jeden z najtragiczniejszych dni ostatnich lat w Kambodży – ale o tym później
Kolejna zmiana miejsca – Kambdodża – Azja cz. IX
Zbliża się koniec kolejnego miesiąca, dlatego też postanowiłem umieścić następny wpis z wyprawy do Azji. Tym razem wybieramy się w bardzo długa podróż z miejscowości Siem Reap gdzie mimo, iż spędziliśmy tam tylko 3 dni zwiedziliśmy na prawdę wiele fascynujących i ciekawych miejsc.
Siem Reap opuściliśmy w bardzo oryginalny sposób – na pace starego pickupa (część bo ok 5 osób jechała w szoferce+ kierowca).
Pływające wioski – Kambodża, cz. VIII
Po ponad miesięcznej przerwie w opowieściach o moim pobycie w Tajlandii i Kambodży pora na kolejną perełkę. Tym razem chciałem Wam pokazać jeden z biedniejszych terenów Kambodży, gdzie ludzie nie mają swojej ziemi – dosłownie. Mieszkają na wodzie w prowizorycznych domach/szałasach i/lub łodziach. Głównym źródłem dochodów tych ludzi jest połów i sprzedaż ryb. Ich codzienne życie to godziny spędzone na łodziach, które służą nie tylko jako źródło zarobku ale przede wszystkim transportu. Zapraszam na fotorelację z tego na prawdę niesamowitego, pięknego i przygnębiającego miejsca jednocześnie.
Kambodża – kolejna odsłona cz. VII
Wracam po długiej, prawie miesięcznej przerwie z moimi wspomnieniami z wypadu do Tajlandii i Kambodży. Ostatni post dotyczący tego tematu pojawił się na blogu 26-go kwietnia i skończył się na wizycie w kompleksach świątynnych w Angkor oraz tańcach Apsar. Obecny wpis to relacja dalej z miejscowości Siem Reap i okolic (dalszych lub bliższych).
Przyznam szczerze, że korciło mnie nazwanie tego wpisu "W krainie 1000 mokrych penisów", jednak mogłoby się to nie przyjąć, a wręcz zniesmaczyć część czytających (za pewne innych bardzo by zainteresował
.
Jednak zanim ktoś pomyśli, że jestem zboczony przeczytajcie kilka słów wyjaśnienia.
Kambodża Kraj Kontrastów 2 – Azja cz. VI
Dużo czasu upłynęło od ostatnich moich wypocin na blogu. Teraz, po świętach wracam – kończę opisywać tę samą historię – a dokładniej wydarzenia tego samego dnia, o których mowa była w poprzednim wpisie, a mianowicie zwiedzanie kompleksu Angkor w Siem Reap w Kambodży.
Po skończonym zwiedzaniu Angkor Wat udaliśmy się w kierunku kolejnych znanych świątyń w wyżej wspomnianym kompleksie Angkor. Naszym celem jest świątynia Ta Prohm.
Kambodża – Kraj kontrastów – Azja cz. V
Po trzech dniach w stolicy Tajlandii, Bangkoku ruszamy na południowy-wschód do Kambodży. To właśnie tam spędzimy najbliższe 2 tygodnie. Wyjeżdżamy ok 8:00 jeśli dobrze pamiętam i udajemy się taksówką z centrum Bangkoku na dworzec autobusowy. Po około 30-sto minutowej podróży autostradą znaleźliśmy się na dworcu autobusowym.
Kambodża – Kraj kontrastów (wstęp)
Już jutro przeniesiemy się do Kambodży – zapraszam do kolejnego wpisu z cyklu „Azja”. Pokażę Wam na moich zdjęciach kraj, który na prawdę trudno opisać jednym słowem. Wkraj w którym ludzie żyją w skrajnym ubóstwie oraz jeżdżą Lexusami i Mercedesami. Kraj w którego wielu rejonach jest jak w raju, oraz kraj który nadal w wielu miejscach nie można bezpiecznie się poruszać gdyż jest zaminowany jeszcze z czasów wojny w Wietnamie.
China Town – Watykan Bangkoku – Azja cz. IV
Złoto, kadzidło i …woda – Azja cz. III
Po dłuższej przerwie postanowiłem nagrodzić „wiernych” czytelników i obserwatorów mojego bloga i dziś a tak właściwie dziś i jutro (drugi wpis po 24:00) umieszczę aż dwa wpisy. pierwszy z nich właśnie przeglądacie.
Zaczynamy od bardzo znanej na całym świecie świątyni Wat Pho, nazywanej świątynią odpoczywającego buddy. Turyści tacy jak my będą szukali i pytali bardziej o leżącego buddę.
Dlaczego warto zobaczyć kolejną świątynię z kolejnym posągiem buddy? A to dlatego …..
Budda, Król, a potem długo nic.. – Azja cz. II
Drugi dzień w Bangkoku. To co zobaczyliśmy zasługuje na zupełnie osobny wpis.































