Wpaść do KampOtu c.d. – Ostatni dzień w Kambodży – Azja cz. XIII
Kolejny dzień w Kampocie. Dziś postanowiliśmy wypożyczyć z naszego hoteliku rowery i pozwiedzać nieco bliższą okolicę. Rowery, zwane u nas potocznie "Ukrainami" nie były w najlepszym stanie technicznym, ale pozwoliły bez większych problemów przemieszczać się po mieście i okolicznych wioskach.
W jednej z nich spotkaliśmy mężczyzn grających w Boule (Bule). Mało kto z Was zna ta grę, ale z pewnością widzieliście ja choć raz (np. w filmach). W większości krajów ulubiona gra emerytów, ale w Azji to zaraz po karaoke jedna z częściej spotykanych rozrywek zwykłych ludzi.

Po przejechaniu kilku kilometrów wśród pól postanowiliśmy zawrócić, ponownie przekroczyć rzekę i udać się do znanego nam już centrum Kampotu. Jednakże po drodze odbiliśmy w prawo i dotarliśmy do spokojnej, cichej wioski.

Jak wspomniałem na początku – rowery nie były pierwszej świeżości

A to tego dnia był jeden z piękniejszych widoków – dzieci, które pod nieobecność (prawdopodobnie zapracowanych) rodziców zajmowały się sobą. Starsze opiekowały się młodszymi. Trzeba przyznać, ze dzieci w Kambodży są na prawdę śliczne.

Na koniec fotka na tle tak dobrze nam już znanych pól ryżowych – dokładniej nie na tle, a na polu ryżowym.

Po drodze zauważyliśmy wjazd w pewnego rodzaju park – tam ujrzeliśmy bardzo ładny deptak i świątynię.

Wraz z moją siostrą na zaproszenie jednego z mnichów weszliśmy do środka, gdzie ówże mnich pokazał co warto fotografować ….

…wskazał głównie sufit – popatrzcie na poniższe zdjęcie to poznacie odpowiedź dlaczego
Na żywo robiło to na prawdę ogromne wrażenie. Na zdjęciu poniżej jest tylko wycinek sufitu (około 1/5)

Za świątynią mały stawik.

Wzdłuż deptaku biegnącego obok świątyni, znajdowała się łódź (znana nam już z Phnom Penh z dnia wody ). Natomiast nabrzeże oddzielał od rzeki ogromny betonowy wąż (smok?).

Był to nasz ostatni dzień w Kampocie i jednocześnie w Kambodży. Nazajutrz udamy się w stronę Granicy Kabodżankso-Tajskiej i wrócimy do Tajlandii. Tam zaznamy nieco raju na ziemi, zrobimy trochę zdjęć, rozleniwimy się i naładujemy akumulatory. 29 stopi w Cieniu, podczas gdy Polskę paraliżować będą w tym czasie śnieżyce
Zapraszam na kolejną relacje z pobytu w Tajlandii.
