Prawie 100km do Kościoła, niemal doba pracy czyli – zapowiedź kolejnych zdjęć ślubnych jakie pojawią się na moim blogu.
Tym razem wrzucam zapowiedź kolejnego ślubu jaki miałem okazję fotografować. Beniamin i Justyna to para młodych ludzi mieszkających w Rudzie Śląskiej. Ich ślub na pewno zapamiętam na długo.
Nie z tego powodu, że trafili do mnie dzięki największym w Polsce targom ślubnym w Katowicach, nie dlatego, że zostałem wybrany przez nich mimo iż w grę wchodził naprawdę dobry, znany i ceniony konkurent oraz nie dlatego, że dzięki nim poznałem trochę Śląska gdyż przygotowania odbywały się w Rudzie Śląskiej, Chorzowie i Świętochłowicach, a ślub w Pszczynie.
Również nie dlatego, że tego dnia miałem awarię klimy w samochodzie, a jechałem w 30-sto stopniowym upale w korku z Rudy Śląskiej do Pszczyny. Prawdziwym powodem będzie to, że był to mój najdłuższy i prawie najbardziej męczący dzień pracy w życiu. Od momentu pobudki w sobotę rano, do momentu powrotu do domu po skończonym dniu zdjęć minęło prawie 24 godziny.
Jednak mimo wszystko na prawdę cieszę się, że miałem zaszczyt robić zdjęcia tak miłej parze i niesamowicie sympatycznym gościom weselnym, w bardzo pięknym miejscu jakim bez wątpienia jest Stara (odnowiona) Bażantarnia w Porębie (dzielnica Pszczyny) www.bazantarnia.com


W ślubach chyba najpiękniejsze jest to, że każdy jest specyficzny i wyjątkowy. Mimo, że każdy stara się by wyglądał on jak najlepiej to i tak ten dzień rządzi się swoimi prawami. Nie da się przewidzieć wydarzeń również będąc w roli fotografa. Ja pamiętam w ubiegłym sezonie parę, która zmieniła termin na ten dzień kiedy mam wolne. Ten piątkowy dzień przejdzie do historii nie tylko od porannych wydarzeń na samym ślubie… Zaliczyłem również bardzo długą zmianę. Takie momenty są przynajmniej dla mnie motorem napędowym a oglądane fotografie po pewnym okresie czasu jeszcze bardziej podgrzewają atmosferę!